czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 6#

Oczami Ilony

Rano obudziłam sie wtulona w umięśniony tors Nialla, strasznie bolał mnie brzuch, pewnie dlatego że wczoraj strasznie dał mi popalić.Usłyszałam dzwonek do drzwi, ubrałam szlafrok i leniwie zeszłam na dół, otworzyłam drzwi i zobaczyłam Hazze.
-Cześć Piękna - dał mi buziaka w policzek, na muszę być kurwa nieziemsko piękna z rana...
-Cześć Hazz, coś sie stało? 
-Nie..a właściwie to tak jakby tak bo Niall nie pojechał na akcje z nami- powiedział zagubiony
-Tak wiem, to moja wina bo nie pozwoliłam mu na to...Harry zrozum że ja sie o niego boję, boję sie że James straci ojca, wiem że to nie jest mój syn ale chce żeby był szczęśliwy i żeby Niall poświęcał mu więcej czasu.Wskoczyłam na kuchenny blat i czekałam na odpowiedź Harrego.
-Tak wiem Ilona, ale Niall już na prawdę mega ograniczył te akcje - rozchylił mi nogi i zajął między nimi miejsce.
-Wiem Hazz, tylko że dla Jamesa to jest za mało...
-Wiem kochanie - położył mi rękę na policzku i złączył nasze usta, szybko go od siebie oderwałam.
-Harry co my robimy, my nie moż..- położył mi palec na ustach, uciszając mnie.
-Ilona ja cie kocham rozumiesz? to nie trwa tydzień czy dwa ja cie kochałam przed tym jak zostałaś dziewczyną Nialla, gdy sie dowiedziałem o tym to było dla mnie jak nóż prosto w serce, prosze cie daj mi siebie, błagam...- szeptał mi do ucha i jeździł palcami po moim udzie, on jest inny niż Niall, on jest bardziej romantyczny, ale wiem że jest też cholernym zazdrośnikiem i buntownikiem.Zaczął mnie całować, i wkładać ręce pod moj szlafrok, pisnęłam.
-Spokojnie kochanie, cii...- pocałował moje usta, usłyszałam że ktoś schodzi ze schodów, szybko odsunęła od siebie Hazze i zeskoczyłam z blatu, udawaliśmy z Harrym że gadamy o akcjach
-Tak rozumiem cie Ilona, ale teraz jest bardzo ważna akcja na którą Niall musi jechać bo mi sie coś stało co nogą, nie mam pojęcia co ale strasznie boli i nie dam sobie chyba tam rady więc Niall będzie musiał iść za mnie.W tym czasie Niall wszedł do kuchni.
-Harry nie ma sprawy, pojadę za ciebie - podszedł do mnie i wpił sie mocno w moje usta, ja patrzyłam na reakcje Harrego, poczerwieniał ze złości i stłukł w rękach szklankę.
-O jezu przepraszam, nie wiem jak mogłem ją stłuc 
- Za dużo masz siły stary - zaśmiał sie Niall.
-Nic nie szkodzi Hazz, zaraz to pozbieram.
-Dziękuję księżniczko - uśmiechnęłam sie do niego. A Niall zrobił dziwną minę.
-Dobra Niall to ja lece. O 21 przyjadą po ciebie, a ja może zostanę z Iloną w domu i Jamesem, będę bezpieczni przynajmniej ze mną? - zapytał sie Nialla spoglądając na mnie. Wiedziałam co on planował...
-No Dobrze - Niall przysunął mnie do swojego Torsu.
-No To do zobaczenia Ilona, cześć - z uśmiechem opuścił dom. 
-Niall co chcesz na śniadanie? - przerwałam tą ciszę i odwróciłam sie w stronę lodówki.
-Ciebie - szepnął. 
- Nie wygłupiaj sie, mogą być Kanapki z szynką sałatą i serem ? 
-Mogą być - zaśmiał sie.Ja uwijałam sie w kuchni i już po 10 min kanapki były gotowe, położyłam je na stole a Niall błyskawicznie zabrał sie za jezenie ich.
-Pójdę obudzić Jamesa na śniadanie
-okej - uśmiechnął sie.
Weszłam do pokoju Jamesa i słodko spał, podeszłam do niego i potrząsnełam delikatnie jego ramieniem. Otwaorzył zaspanę oczka i już wiedział o co mi chodzi.
-Mamusiu już ide na śniadanie - wymamrotał w poduszkę.
-Dobrze James to szybciutko sie zbieram z łóżka, pocałowałam go w czółko i wyszłam z pokoju.


Oczami Nialla

Skończyłem jeść kanapki i dwie zostawiłem dla Jamesa.Zachowanie Hazzy było dziwne w stosunku co do mojej kobiety.Ale to mój kumpel, wie że Ilona jest ze mną.Ilona weszła do kuchni i piła kawe.
-Idę wziąć prysznic, dopilnuj żeby James wszystko ładnie zjadł - oznajmiła mi a ja pokiwałem twierdząco głową że go przypilnuje.Poszła na górę a już po chwili usłyszałem dźwięk puszczonej wody.Nagle zadzwonił mi telefon.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz