Rozdział 2#
Oczami Ilony
Zbiegłam szybko na dół i zobaczyłam Jamesa który siedzi skulony na kanapie i płacze oraz wybite okno, podbiegłam do synka pytając czy wszystko w porządku.
-Mamusiu boje sie - trząsł sie ze strachu
-Nie bój sie synku, wszystko jest dobrze - wiedziałam że nie jest, ale musiałam go uspokoić.Nagle do Salonu wszedł wściekły Niall.
-Kurwa zajebe ich !
-Niall co sie stało ? kochanie uspokój sie
-James idź do swojego pokoju, niedługo do ciebie przyjdę synku tylko muszę porozmawiać z mamusią okej? - przykucnął przy nim z uśmiechem
- Dobrze tatusiu, czekam w pokoju - Mój grzeczny synek poszedł do swojego pokoju a Niall w sekundzie był przy mnie.
-Kochanie...wybili szybe i zostawili list, jesteśmy w niebezpieczeństwie, a właściwie ty jesteś - złapał moją rękę i ją gładził,
-Posłuchaj, chodzi o akcje, zabiliśmy jednego z nich a teraz chcą sie zemścić na mnie i odebrać mi to co jest dla mnie najważniejsze, ale ja cie nie dam skrzywdzić rozumiesz, nie dam ! - oparł czoło o moje wplatając ręce w moje włosy po czym zaczął mnie całować, przerwałam pocałunek.
-Niall...co oni tam napisali ?...tam w tym liście.
-Napisali że najpierw..że najpierw cie zgwałcą a później zabiją, ale ja nie dopuszcze do tego rozumiesz ?! Możesz sie kochać tylko ze mną, z nikim innym, nikt nie ma prawa położyć na ciebie chociażby jebanego palca okej? nic ci sie nie stanie, obiecuje ci to, chodź do mnie- przytulił mnie a ja zaczęłam płakać, próbował mnie uspokoić i udało mu sie, przy nim czułam sie bezpieczna, tylko przy nim..
-Chodź kochanie, pójdziemy do Jamesa - wziął mnie za rękę i razem skierowaliśmy sie do pokoju syna.
- James wszystko w porządku? - spytałam sie synka który leżał na łóżku smutny,
-Mamusiu bo ja troche podsłuchiwałem i...i co oni chcą ci zrobić? ja nie chce stracić mamusi - to było jak nóż prosto w serce.
-Kochanie, mamusi nic sie nie stanie, tatuś ją obroni, nie da jej skrzywdzić, mamusia będzie zawsze z nami - Niall mu to tłumaczył a ja jakby zamilkłam, skamieniałam, czułam sie przez chwile tak jakbym przestała istnieć.
-Mamusiu wszystko dobrze? - nie odpowiedziałam nawet na pytanie Jamesa.Nie wiem co sie ze mną stało.
-Synku mamusia jest troche zmęczona, połóż sie spać a Tatuś wieźmie mamę do sypialni żeby odpoczęła dobrze?
-Dobrze tato, dobranoc
-Dobranoc skarbie - Niall przykrywał Jamesa, po chwili był już przy mnie, wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.
Oczami Nialla
Położyłem moją Baby na łóżku i patrzyłem na jej zapłakane oczy.
-Skarbie co sie dzieje? przecież wiesz że nie dam cie nikomu skrzywdzić
-Ja wiem Niall...ale...ale ja nie wiem co sie ze mną dzieje, nie umiem wytłumaczyć tego - łkała
-Ciiii skarbie...jestem przy tobie, wszystko rozumiem, już jest dobrze, pójdziemy spać, wyśpisz sie i jutro już będzie lepiej dobrze ?
-Dobrze
-To chodź pod kołdre, przytul sie i śpij myszko, jesteś bezpieczna maluchu - pocałowałem ją w czubek głowy i zasnęła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz