czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 7#

Oczami Nialla


Spojrzałem na wyświetlacz i zobaczyłem że dzwoni Hazza.Przecież dopiero wyszedł jezu.
-Co jest stary?
-Niall bo jest zmiana palnów, za 5 min masz być przed domem przyjedziemy po ciebie a ja wysiądę i zostanę Iloną i dzieckiem.
-Ehh no okej, już ide, będę za 3 min na zewnątrz - powiedziałem w pośpiechu i sie rozłożyłem.Wbiegłem szybko na górę weszłem do Łazienki i Ilonie pod prysznic.
-Kochanie jest zmiana planów ja muszę już iść, bo chłopaki czekają ty zostaniesz z Hazzą więc sie nie martw będziesz bezpieczna, nie czekaj na mnie bo wrócę pewnie jutro po południu paa kocham cie. Pocałowałem ją i wybiegłem z domu. chłopaki już czekali Poklepałem Hazze po ramieniu, wsiadłem do samochodu a on wszedł do domu.

Oczami Harr'ego.

Wszedłem do domu zamykając za sobą drzwi, usłyszałem kroki za sobą.
-Cześć Harry ! - wskoczył mi na ręcę
-Cześć James, gdzie zgubiłeś mamusie hm ? - uśmiechnąłem sie do niego na co odwzajemnił mi uśmiech.
-Mamusia jest pod prysznicem- miałem cholerną ochotę że do niej wejść po ten prysznic, ale był James, gdyby nie on pewnie już dawno byłby z nią tam.
-Aaa no okej, idziemy na ogród? 
-Harry bo ja bym tak bardzo chciał pojechać do babci, nie byłem już u niej tydzień i mi sie bardzo za nią tęskni, mógłbyś mnie do niej zabrać? - posmutniały mu oczy
-Ehh no okej ale pójdę sie spytać najpierw twojej mamy dobrze? 
-Dobrze ! wierze w ciebie wujo ! - zaśmiał sie a ja udałem sie w stronę łazienki na górze.Wszedłem do zaparowanego pomieszczenia.
-Harry co ty tu robisz ?! zakryła sie ręcznikiem, boże jest taka pociągająca.Podeszłem do niej i zerwałem z niej ręcznik którym sie okryła. Patrzyła na mnie zdziwiona i zaczęła mnie wypychać z pod prysznica.Złapałem ją za nadgarstki i przycisnąłem do ściany,
-Baby wiem że tego chcesz, ale jak wrócę to to zrobimy, tylko James chce jechać do babci i przyszedłem sie ciebie zapytać czy mogę go zawieść ? - spojrzałem na nią pytająco
-Nie zrobimy, i możesz 
- Jeszcze sie przekonasz - powiedziałem złanczając nasze usta i wychodząc z pomieszczenia.
-I co wujek ? mogę - popatrzył sie na mnie oczami pełnymi nadziei 
-Możesz, chodź zawiozę cie - ubrałem go i wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do samochodu i odjechałem z piskiem opon.Dobrze że ta babcia mieszka niedaleko bo tylko kilka przecznic z tąd
-Dzięki Hazz, i opiekuj sie moją mamą - uśmiechnął sie
-Nie ma sprawy młody, trzymaj sie pa - zamknął drzwi a ja pojechałem do domu gdzie była Ilona.
-Wszedłem do środka i zamknąłem drzwi na klucz.Poszedłem do kuchni gdzie stała Ilona w szlafroku.Podszedłem do niej od tyłu i złapałem ją mocno za biodra tak że pisnęła.
-Harry przestań rozumiesz ? ja mam Nialla ja nie mogę.-Zabrała moje ręcę ze swoich bioder.Odwróciłem ją do ciebie i patrzyłem jej w oczy.                                                                                                              
-Kochanie, obiecuje ci to że Niall sie o niczym nie dowie, mi odpowiada takie życie, będę miał ciebie a ty będziesz miała mnie i Nialla ja jemu nic nie powiem bo cie kocham i chce być z tobą.Ilona oddaj mi siebie, zobacz jak Niall cie traktuje, jakbyś była dla niego nie powiem kim, ja taki nie będę, będę przy tobie kiedy będzie sie działo coś złego, nie pozwolę ci płakać ani sie smucić, obiecuje.Pocałowałem ją a ona oddawała mi pocałunki - Ilona będziesz moja? będziesz moją dziewczyną ? on sie nie dowie - szeptałem przerywając pocałunki. 
-Zostanę - szepnęła, całowaliśmy sie i zacząłem wkładać jej ręce pod szlafrok.Nie miała na sobie bielizny więc wsunąłem jej dwa palcę w jej kobiecość, jęknęła a ja poruszałem nimi szybko,szybciej, i coraz szybciej aż wkońcu doszła, całowałem ją zachłannie wpijając sie w jej szyje.
-Harry przestań, zrobisz mi malinke i Niall zauważy.- momentalnie przestałem.
-Chodź pójdziemy do sypialni - powiedziałem jej i wziąłem ją na ręcę niosąc w strone sypialni,rzuciłem ją na łóżko i brutalnie położyłem sie na niej, szlafrok i moje rzeczy już dawno leżały gdzieś na podłoze w pokoju, umieściłem głowę między jej nogami i zacząłem lizać jej łechtaczkę 
-Mmm ! Achh Hazz Ooochh ! - melodia dla moich uszu.mruknąłem nie przestawając lizać.
-Jęcz..nie ma nikogo w domu, śmiało możesz krzyczeć i jęczeć kotku- powiedziałem zapewniająco i znowu lizałem jej łechtaczkę, złapała mnie za włosy przyciskając do swojej kobiecości, przestałem ją lizać tylko sie mocno wessałem w jej łechtaczkę 
-Aaaach !! Hazza mocniej ! błagam kochanie !! - krzyczała, postanowiłem dać jej to czego chciała.Ssałem mocniej jej łechtaczkę, wkładając w jej cipkę dwa palce, poruszałem nimi mocno wsuwając i wysuwając je do samego końca, krzyczała, jęczała, wiła sie na łóżku.W końcu przestałem i pociągnęłem ją za nogi przysuwając do siebie.
-Baby zrób mi dobrze - szepnąłem jej do ucha przygryzając jego płatek i ją pocałowałem.Klępknęła przede mną i zaczęła go ssać
-Oooch tak Ilona ! Ooo Fuck it ! kochanie błagam ! już przestań ! - krzyczałem bo czułem że zaraz doję, przestała i uśmiechnęła sie do mnie cwaniacko 
-Położyłem sie na niej na łóżku i weszłem w nią całą swoją długością do końca
-Ooo Fuck Harry! Aaach - jęczała
-Krzycz Ilona ! zerżnę cie tak jak jeszcze Niall cie nigdy nie rżnął, już jesteś moja - wessałem sie w jej szyje i zostawiłem małą malinkę, trudno.Rżnąłem ją bardzo mocno, żadnej kobiety jeszcze tak mocno nie pieprzyłem jak jej !
-Mmmm Hazz aaaachhh ooo !!! prosze, zwolnij acchh ! - ja tylko przyśpieszyłem. Jęczała mi do ucha a to mnie motywowało więc przyśpieszałem.Po 30 minutach skończyliśmy.Leżeliśmy wtuleni w siebie gdy nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. 



Rozdział 6#

Oczami Ilony

Rano obudziłam sie wtulona w umięśniony tors Nialla, strasznie bolał mnie brzuch, pewnie dlatego że wczoraj strasznie dał mi popalić.Usłyszałam dzwonek do drzwi, ubrałam szlafrok i leniwie zeszłam na dół, otworzyłam drzwi i zobaczyłam Hazze.
-Cześć Piękna - dał mi buziaka w policzek, na muszę być kurwa nieziemsko piękna z rana...
-Cześć Hazz, coś sie stało? 
-Nie..a właściwie to tak jakby tak bo Niall nie pojechał na akcje z nami- powiedział zagubiony
-Tak wiem, to moja wina bo nie pozwoliłam mu na to...Harry zrozum że ja sie o niego boję, boję sie że James straci ojca, wiem że to nie jest mój syn ale chce żeby był szczęśliwy i żeby Niall poświęcał mu więcej czasu.Wskoczyłam na kuchenny blat i czekałam na odpowiedź Harrego.
-Tak wiem Ilona, ale Niall już na prawdę mega ograniczył te akcje - rozchylił mi nogi i zajął między nimi miejsce.
-Wiem Hazz, tylko że dla Jamesa to jest za mało...
-Wiem kochanie - położył mi rękę na policzku i złączył nasze usta, szybko go od siebie oderwałam.
-Harry co my robimy, my nie moż..- położył mi palec na ustach, uciszając mnie.
-Ilona ja cie kocham rozumiesz? to nie trwa tydzień czy dwa ja cie kochałam przed tym jak zostałaś dziewczyną Nialla, gdy sie dowiedziałem o tym to było dla mnie jak nóż prosto w serce, prosze cie daj mi siebie, błagam...- szeptał mi do ucha i jeździł palcami po moim udzie, on jest inny niż Niall, on jest bardziej romantyczny, ale wiem że jest też cholernym zazdrośnikiem i buntownikiem.Zaczął mnie całować, i wkładać ręce pod moj szlafrok, pisnęłam.
-Spokojnie kochanie, cii...- pocałował moje usta, usłyszałam że ktoś schodzi ze schodów, szybko odsunęła od siebie Hazze i zeskoczyłam z blatu, udawaliśmy z Harrym że gadamy o akcjach
-Tak rozumiem cie Ilona, ale teraz jest bardzo ważna akcja na którą Niall musi jechać bo mi sie coś stało co nogą, nie mam pojęcia co ale strasznie boli i nie dam sobie chyba tam rady więc Niall będzie musiał iść za mnie.W tym czasie Niall wszedł do kuchni.
-Harry nie ma sprawy, pojadę za ciebie - podszedł do mnie i wpił sie mocno w moje usta, ja patrzyłam na reakcje Harrego, poczerwieniał ze złości i stłukł w rękach szklankę.
-O jezu przepraszam, nie wiem jak mogłem ją stłuc 
- Za dużo masz siły stary - zaśmiał sie Niall.
-Nic nie szkodzi Hazz, zaraz to pozbieram.
-Dziękuję księżniczko - uśmiechnęłam sie do niego. A Niall zrobił dziwną minę.
-Dobra Niall to ja lece. O 21 przyjadą po ciebie, a ja może zostanę z Iloną w domu i Jamesem, będę bezpieczni przynajmniej ze mną? - zapytał sie Nialla spoglądając na mnie. Wiedziałam co on planował...
-No Dobrze - Niall przysunął mnie do swojego Torsu.
-No To do zobaczenia Ilona, cześć - z uśmiechem opuścił dom. 
-Niall co chcesz na śniadanie? - przerwałam tą ciszę i odwróciłam sie w stronę lodówki.
-Ciebie - szepnął. 
- Nie wygłupiaj sie, mogą być Kanapki z szynką sałatą i serem ? 
-Mogą być - zaśmiał sie.Ja uwijałam sie w kuchni i już po 10 min kanapki były gotowe, położyłam je na stole a Niall błyskawicznie zabrał sie za jezenie ich.
-Pójdę obudzić Jamesa na śniadanie
-okej - uśmiechnął sie.
Weszłam do pokoju Jamesa i słodko spał, podeszłam do niego i potrząsnełam delikatnie jego ramieniem. Otwaorzył zaspanę oczka i już wiedział o co mi chodzi.
-Mamusiu już ide na śniadanie - wymamrotał w poduszkę.
-Dobrze James to szybciutko sie zbieram z łóżka, pocałowałam go w czółko i wyszłam z pokoju.


Oczami Nialla

Skończyłem jeść kanapki i dwie zostawiłem dla Jamesa.Zachowanie Hazzy było dziwne w stosunku co do mojej kobiety.Ale to mój kumpel, wie że Ilona jest ze mną.Ilona weszła do kuchni i piła kawe.
-Idę wziąć prysznic, dopilnuj żeby James wszystko ładnie zjadł - oznajmiła mi a ja pokiwałem twierdząco głową że go przypilnuje.Poszła na górę a już po chwili usłyszałem dźwięk puszczonej wody.Nagle zadzwonił mi telefon.

wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział 5#

Oczami Nialla

Obudziłem sie przy mojej Ilonie, jest taka piękna kiedy śpi,kocham ją, nie wiem co bym bez niej zrobił, Ona daje mi szczęście, zaopiekowała sie mną i Jamesem bo to nie jest jej rodzony syn, ale cieszę sie że tak go traktuje.Pocałowałem ją w policzek i sie obudziła.
-Dzień Dobry królewno - pocałowałem ją z uśmiechem w usta.
-Dzień Dobry księciu - zaśmiała sie.
-Jak sie spało ? 
-Dobrze hah ale za długo mi nie dałeś - zaśmiała sie, kocham ten jej śmiech <3
-Wiem myszko ;* chodź pójdziemy na dół zrobić śniadanie
-To twoje 'zrobimy śniadanie' znaczy ' zrobisz mi śniadanie ' zgadłam ? - uśmiechnęła sie i spojrzała mi w oczy
-mniejwięcej tak - zaśmiałem sie podnosząc ją z łóżka.Złapałem ją za biodra i prowadziłem na dół.
-Okej, no to co chcesz głodomorze na śniadanie? 
-Może płatki z mlekiem 
-Ooo dzisiaj nie masz aż tak dużych wymagań jak zawsze, cieszy mnie to - moja kochana
- haha no widzisz, staram sie dla ciebie - pocałowałem ją w policzek.
-Tatusiu...-usłyszałem smutny głos Jamesa za sobą.
-Tak maluchu? 
-Miałem koszmar, że nas zostawiłem to już drugi raz - wziąłem go szybko na ręce, patrząc na moją Baby ona też miała smutny wzrok ale szybko odwróciła sie i przygotowywała mi płatki.
-Misiu tata nigdy was nie zostawi, nie ma takiej opcji rozumiesz? kocham was najbardziej na świecie i nic tego nie zmieni.To wy jesteście dla mnie najważniejsi w życiu.To wy jesteście moim życiem- poczułem niebezpieczną wilgoć w kąciku oka, zaraz, chwila, czy ja właśnie płacze? 
-Nie płacz tatku, my z mamą też cie bardzo kochamy - mój syn wtulił sie w mój tors,kącikiem oka spostrzegłem że Ilonie też poleciały łzy, ominęła mnie i położyła miskę z płatkami i z mlekiem na stole dla mnie i dla Jamesa a sama jadła kanapkę.
-Chodź synku, zjemy śniadanie - posadziłem Jamesa na krześle i zająłem miejsce na przeciwko niego.Moja baby usiadła obok mnie i jadła.
-Kochanie wszystko w porządku ? 
-Tak Niall, wszystko okej - uśmiechnęła sie do mnie.Poczułem wibrację telefonu w kieszeni spodni, podniosłem sie i wyszedłem z pokoju by odebrać, to Hazza.
-Cześć Hazz coś sie stało ?
-Niall mamy akcje ! musisz być gotowy na 20 ! przyjedziemy po ciebie pod dom ! do usłyszenia.
Nawet nie zdążyłem nic odpowiedzieć bo już sie rozłączył, widać było ,że jest to pilne, wróciłem do stołu i skończyłem jeść śniadanie.Ilona zmywała już w kuchni a ja musiałem jej powiedzieć że o 20 wychodzę na akcje, to było trudnę.
-Ilona kochanie...
-tak ? - powieziała całkiem spokojnie
-Bo ja muszę wyjść o 20 na akcje, to jest bardzo pilne - czekałem na jej reakcje.
-Znowu akcja tak ?!! kurwa znowu zostawiasz mnie i Jamesa ! - stukła talerz.Podeszłem do nie i trzymałem ją mocno za nadgarstki.
-Uspokój sie ! 
-Bo co mi zrobisz ?!! - krzyczała na mnie.Nie do mnie takim tonem.
-Bo zaraz cie tak zerżnę że nie będziesz mogła chodzić przez tydzień !! 
-Pierdol sie - O nie !!. Złapałem ją mocno za włosy i zaprowadziłem do spiżarni, wrzuciłem ją tam i czekałem aż sie uspokoi.Nie będzie mówić do mnie takim tonem.
Rozdział 4#

Oczami Nialla

Zobaczyłem kałuże krwi a w niej Ilonę, miała porozcinane nadgarstki i pokaleczone palce, kawałki szkła leżały w kałuży krwi, obstawiam że to szkło od wazonu.
-Kochanie co sie stało ! - postawiłem Jamesa który szybko poszedł po apteczkę do kuchni 
-Nic, wazon sie stłukł, Niall...słabo mi - zrobiła sie nagle blada 
-Ciii kochanie...nie zamykaj oczków mów do mnie..nie śpimy ! pobudka nie śpimy !- klepałem ją po policzku żeby nie zasnęła, wziąłem od Jamesa apteczkę i wyjąłem bandaż i wode utlenioną, na szczęście rany nie były głębokie tylko powieszchowne, przemyłem rozcięcia wodą utlenioną i zawinąłem nadgarstki w bandaż bardzo mocno go na nich ściskając, wziąłem Baby i zaniosłem do sypialni,położyłem ją na łóżku żeby mogła spokojnie już teraz zasnąć, poczekałem 10 min i już słodko spała. Postanowiłem zejść do Jamesa.
-Synek co robisz? 
-Nic tatusiu, nic...- siedział smutny na parapecie od okna.
-hej mały, co sie dzieje? wiesz że mi możesz powiedzieć - podszedłem do niego przytulając go i razem z nim patrząc na obraz za oknem.
-Bo tatusiu, mama sie ostatnio dziwnie zachowuje i boje sie o nią...zaczęło sie kiedy miałeś te akcje, mamusia raz sie chciała zabić...chciała wziąć tabletki nasenne ale ja wszedłem do kuchni i od razu wszystkie wrzuciła do zlewu...-to co powiedział mi mój syn kompletnie mną wstrząsnęło, moja Ilona i takie coś? nigdy bym nie pomyślał że chciałaby odebrać sobie życie, to wszystko moja wina, cały czas sie liczy gang a nie to co dla mnie najważniejsze..rodzina.
-James...mamusia ma ciężkie dni ostatnio wiesz? ale nie bój sie,ja z nią porozmawiam - James uśmiechnął sie do mnie i uniósł rączki do góry w geście żebym wziął go na ręcę
-Chodź maluchu, robimy naleśniki ? - zaśmiałem sie a on pokiwał radośnie głową.Zaniosłem go do kuchni i posadziłem na blacie.
-Okej to ja zrobie naleśniki a ty sobie tu posiedź, albo zmykaj do ogrodu - popatrzyłem na niego pytającym wzrokiem
-Zostanę z tobą tato i popatrze jak robisz naleśniki hah- zaśmiał sie bo jak do tej pory to Ilona robiła mu naleśniki a nie ja.
-Noo bardzo śmieszne serio haha twój tata też umie robić naleśniki co ty sobie myślałeś co ? - zaśmiałem sie
-haha ja wiem tato - mówił rozbawionym głosem, nie dziwie sie mu xd. Po 15 minutach naleśniki były gotowe, 5 zostało dla Baby a my z Jamesem zjedliśmy pozostałe.Po zjedzeniu naleśników położyłem Jamesa w salonie i oglądał Batmana. Ja w tym czasie zajrzałem do sypialni i zobaczyłem że Baby już nie śpi tylko leży smutna 
-Hej misiek, co sie dzieje? - podszedłem do niej i przykucnąłem przy łóżku.
-Nic Niall, wszystko jest w porządku, a co ma sie dziać? - wymusiła uśmiech, wiedziałem że nie jest on prawdziwy.Mnie nie oszuka.
-Wiem że coś sie dzieje, James mi powiedział że próbowałaś sie zabić kiedy byłem na akcji..Ilona, kocham cie rozumiesz? ogranicze te akcje już ograniczyłem, skarbie jestem z wami w domu, jesteś bezpieczna, mi sie nic nie stanie. Obiecuje ci to.- Przyłożyłem moje czoło do jej i patrzyłem jej w oczy.
-Obiecaj teraz ty mi że nigdy więcej niczego sobie nie zrobisz, że nie będziesz chciała sie zabić.-Ścisnąłem jej rękę
-Obiecuje.- Powiedziała łamliwym sie już głosem.Złączyłem nasze usta,czułem że ma na mnie ochotę, ale był James w domu.
-Kochaj sie ze mną Niall- teraz to ona złączyła nasze usta i przyciągnęła mnie do siebie - oddawałem pocałunki, złapałem za jej pośladki lekko je ściskając na co jękła, boże...to mnie tak podnieca.Zaczęła zdejmować mi koszulkę.
-Kochanie ej ej ej - zabrałem jej ręce z mojej koszulki.
-James jest na dole i ogląda bajki, poczekaj do wieczora skarbie - przyssałem sie do jej szyi, robiąc na niej malinkę, pisnęła.
-Teraz każdy będzie wiedział że jesteś moja - chuchnąłem zimnym powietrzem na zaczerwienienie. 
- Kocham cie Niall
-Ja ciebie też kocham Ilona - uśmiechnąłem sie do niej, odwzajemniła mi uśmiech.
-Idziemy do Jamesa ?
-Haha idziemy, robiłem mu naleśniki i zostały jeszcze dla ciebie misiek 
-Oooo naleśniki !! - zerwała sie biegiem z łóżka i pobiegła do kuchni haha ona jest niemożliwa xd.
-James a może pooglądamy jakiś film co ? - spytałem sie synka
-Okej no to może ''Obecność'' albo ''Sinister'' ? 
-Maluchu ale to są Horrory, nie możesz oglądać horrorów
-Tatusiu proszeee !! tylko jeden raz - popatrzył na mnie tymi błagającymi oczami.
-No dobra - podskoczył podekscytowany.To jego pierwszy Horror w życiu który obejrzy, ale i nie dotrwa do samego końca bo sie rozpłacze.


Oczami Ilony


Kiedy zjadłam naleśniki skierowałam sie do salonu, usiadłam na kanapie obok Nialla i popatrzyłam na telewizor, leciał Sinister.
-Niall James nie może oglądać horrorów ! a zwłaszcza nie takich ! - zaczęłam na niego krzyczeć.
-Ilona uspokój sie, nic mu sie nie stanie, chodź do mnie.- przytulił mnie uspakajająco, yhh jak James będzie płakał w nocy i sikał w prześcieradło to on będzie do niego chodzić i nie spać całą noc.
-James wszystko dobrze? - spytałam synka.
-Mamusiu boje sie, odszedł od Nialla i wgramolił sie na miejsce przy mnie- przytuliłam go mocno,
-Skarbie to jest tylko głupi film, to nie istnieje, to jest wymyślone, tak nie było - mówiłam wszystko żeby go uspokoić.
-Dobrze, wierze ci mamusiu 
-Już koniec oglądania Horrorów na dziś, chodź pójdę cie położyć.Wzięłam go na ręce i zostawiłam Nialla w salonie.Weszłam do pokoju Jamesa i położyłam go na łóżku przykrywając kołdrą.
-Śpij spokojnie synku - pocałowałam go w czubek głowy.
-Dobranoc mamusiu 
-Dobranoc skarbie - posiedziałam 10 min przy jego łóżku i zasnął jak kamień.
-wyszłam z pokoju, po cichutku zamykając drzwi.Wtedy ktoś podszedł do mnie od tyłu i przyłożył broń do mojej skroni.
-No cześ mała, ty jesteś dziewczyną Nialla - pokiwałam twierdząco głową
-czego chcesz ode mnie ? - powiedziałam drzącym głosem
-A więc tak, powiem ci co ci zrobie, najpierw cie przelece a później cie zabije tą oto bronią którą właśnie teraz trzymam przy twojej skroni.Zaczęłam sie drzeć !
-Niall !!!!!!!!!!! Nial pomóż mi !!! - wyrywałam sie za co dostałam w twarz
-Zostaw ją chuju !!! - usłyszałam głos Nialla, kiedy go zobaczyłam w ręku trzymał broń i celował w tego idiotę który mnie trzymał.
-O prosze prosze, Niall Horan we własnej osobie, rzucił mną o ścianę.Niall rzucił sie na niego i zaczęli sie bić, myślałam że ona zaraz go zabije, zaczęłam uspakajać go
-Niall bo go zabijesz !! Niall prosze cie przestań już - nie słuchał mnie, jakby wpadł w jakiś trans.
-Niall !! - krzykłam na niego i sie uspokoił, wziął go za koszule i wyrzucił z domu przez drzwi, zamykając je dokładnie.Ja siedziałam tylko skulona w koncie i płakałam bo bolał mnie brzuch w który kopnął mnie tamten debil.


Oczami Nialla

Dobrze że Ilona mnie uspokoiła bo inaczej chyba bym go kurwa zajebał ! Mojej rodziny sie nie tyka, a zwłaszcza Ilony ! Wróciłm do niej i zobaczyłem że siedzi w koncie trzymając sie za brzuch
-Bardzo boli ? - przykucnąłem przy niej. Pokiwała mi tylko głową.Wziąłem ją na ręcę i zaniosłem do sypialni, położyłem na łóżku i od razu zająłem miejsce obok niej.
-Nikt ci więcej nie zrobi krzywdy, przysięgam kochanie - pocałowałem ją w czubek czoła.Czułem wilgoć w kąciku oka..jest źle.Leżeliśmy tak pół godziny i była już 23.Dobrze że James cały czas spał i nie słyszał tej całej akcji.Przestał już ją boleć brzuch i była uśmiechnięta.Więc pomyślałem że możemy dokończyć to co zaczęliśmy. Położyłem sie nia niej całując ją namiętnie.
-Niall przestań.
-Dlaczego? James śpi a ja chce sie z tobą kochać.- Ponownie złączyłem nasze usta.Odepchnęła mnie od siebie.Co to jest kurwa za zachowanie ?! 
-Nie mam już ochoty, błagam Niall, nie dzisiaj 
-Co to kurwa znaczy nie mam ochoty ?!! 
-Po prostu nie chce uprawiać seksu dzisiaj rozumiesz? - chciała sie podnieść z łóżka ale uniemożliwiłem jej to.
-A ja chce, będzie nam dobrze kochanie, wiem że to czasami boli, że jestem brutalny ale to jest podniecające, klepnąłem ją z całej siły w tyłek a w odpowiedzi uzyskałem tylko jej jęk, ten cholernie podniecający jęk - szarpałem jej skóre na szyi, całowałem ją a ona nareszcie oddawała mi pocałunki.Zjechałem niżej do jej kobiecości, ściągnąłem z niej czerwone stringi i rozchyliłem jej uda, ale ona z powrotem je złączyła. rozchyliłem je ponownie
-Spokojnie maleńla - całowałem wewnętrzną strone ud i zjechałem z pocałunkami niżej do jej kobiecości.Zacząłem lizać jej łechtaczkę i ssać bardzo mocno, ściskałem jej pierwi a ona tak głośno jęczała, włożyłem jej do buzi moje dwa palce ale nie przestawałem lizać i ssać jej łechtaczki.Ssała je bardzo mocno.Później włożyłem w nią swoje dwa palce a moje biodra zajęły miejsce między jej udami, poruszałem palcami bardzo szybko i mocno patrząc na jej reakcje, wiła sie na łóżku z rozkoszy ale też szeptała mi do ucha że boli, wyszeptałem jej że ma boleć i przyśpieszyłem ruchy palcami, zaczęła krzyczeć i jęczeć, włożyłem jej jeżyk do ust aby stłumić jej krzyki bo były za głośne i bałem sie że James znowu wejdzie nam do sypialni i pomyśli że krzywdzę mu mame.po 10 minutach przestałem.Zdjąłem z siebie bokserki i popatrzyłem na nią. Zciągnąłem ją z łóżka na siebie.
-Klękaj - powiedziałem stanowczo.Klęknąła przede mną
-A teraz ssij go skarbie bardzo mocno !! - wziąła go do ust i zaczęła ssać. Poruszała szybko głową
-Oooch ! Oo Fuck It !! tak Ilona !! - jęczałem, nie mogłem pohamować moich jęków, robiła to za dobrze.Po 5 min spóściłem jej sie w ustach.Wszystkie grzecznie połknęła.Podniesłem ją i położyłem ponownie na łóżku.Weszłem w nią bez żadnego ostrzeżenia i ją spoliczkowałem. Poruszałem sie bardzo szybko bo chciałem widzieć Jak sie wije na łóżku, jak już ma dosyć.I tak było, zaczęła już mnie odpychać bo nie miała szyi, syczała mi do ucha żeby przestał ale ja tylko ją pocałowałem i przyśpieszyłem.po 5 minutach znowu nabrała sił i zaczęła jęczeć i doszliśmy razem.
-Byłaś cudowna - sapałem
-A ty jesteś niewyżyty seksualnie, wiesz jak to bolało ? - zaśmiała sie
-Wiem że to boli, ale jest też przyjemnie kochanie - pocałowałem ją
-No jest - uśmiechnęła sie.Wtuliłem ją w swój Tors i zasnęliśmy. 

poniedziałek, 17 lutego 2014


Rozdział 3#
                      Oczami Ilony

Obydziłam sie wtulona w Nialla, chciałam wstać ale bardzo mocno mnie trzymał w swoich ramionach, wierciłam sie i po chwili poczułam że mocniej ściska mnie w tali 

-Dokąd sie wybierasz Ilona - mruknął tym swoim seksownym głosem 
-Na dół do Jamesa - odpowiedziałam mu z uśmiechem na twarzy
-Ej z tego co pamiętam to ja jestem twoim mężczyzną, a co do Jamesa do jeszcze śpi kochanie - przysunął mnie do siebie i zaczął ssać moją szyje.
-Niall przestań - syknęłam 
-Mam na ciebie ochotę Ilona, dużo ochotę - szeptał mi do ucha.
-Ale ja nie mam ochoty na seks, prosze cie Niall - próbowałam sie wydostać z jego objęcia, jednak na marne, położył sie na mnie trzymając za moje nadgarstki przy mojej głowie 
-Czemu nie chcesz sie ze mną pieprzyć ?! masz kogoś ? - te niebieskie tęczówki przeszywały mnie,był wściekły, bardzo wściekły.
-Niall oszalałeś ?! nie mam nikogo, to że nie mam ochoty sie z tobą pieprzyć to nie znaczy że od razu kogoś mam ! - wykrzyczałam mu prosto w twarz.Ścisnął mocniej moje nadgarstki i przysunął twarz do mojego ucha.
-Zdradzasz mnie? 
-Nie..przysięgam że nie, kiedy niby miałabym to zrobić ? cały czas siedze w domu z tobą i Jamesem.
-Więc jeżeli mnie nie zdradzasz to kochaj sie ze mną - zaczął całować moją szyje 
-Niall nie dzisiaj 
-To z kim ja mam sie kurwa pieprzyć co ?! jesteś moją dziewczyną ! a nawet kurwa żoną bo tak cie już traktuje ! - krzyczał na mnie
-Dobrze, pieprz mnie - powiedziałam pewna siebie
-co? - był zdezorientowany 
-No pieprz mnie ! - wykrzyczałam mu to patrząc prosto w oczy 
- Jesteś pewna? chcesz tego ? - zaczął wkładać ręce pod moją bluzkę.
-Tak kocie..- zaczęłam sie wić na łóżku
-Dobrze, tylko ostrzegam że będę brutalny - pocałował mnie szybko i brutalnie.
-To bądź - zaśmiałam sie
-Oj jeszcze będziesz mnie błagała o litość żebym zwolnił - zdarł ze mnie bluzkę.
-Nie sądze - jęknęłam mu do ucha co go podnieciło bo zawarczał gardłowo.Masował moje piersi i ssał sutki,następnie ściągnął z siebie bokserki i koszulkę a ze mnie już tylko dolną bieliznę,powędrował ręką na moją ''myszkę'' i zaczął ją pocierać palcami.
- Aaa...- pisnęłam. Na co sie uśmiechnął i zniżył sie.Jego głowa zajęła miejsce między moimi nogami i już po chwili czułam jego zwinny język który lizał moją cipke, 
-Aaa Niall ! Mmm..-ciągnęłam go za włosy bo nie mogłam wytrzymać z rozkoszy i myślałam że za chwile dojdę ale on nie przestawał.Po 5 minutach lizania i ssania mojej myszki włożył we mnie dwa palce patrząc cały czas na mnie.
-Jęcz...- szepnął mi do ucha, spełniłam jego polecenie.Jęczałam najgłośniej jak tylko mogłam,po 10 min wyjął dwa palce z mojego wnętrza i włożył mi palce do buzi żeby je ssała.
-Dobrze smakujesz - powiedział polizując palce
-Wiem to - przygryzłam wargę.Spoliczkował mnie wpychając mi jeżyk do ust 
-Mówiłem że będę brutalny - przygryzł mi wargę
- Pieprz mnie...- szepnęłam przygryzając mu płatek ucha
-Błagaj...chce słyszeć twoje jęki, chce słyszeć jak błagasz...-jeździł ręką po moim ciele
-Błagam cie Niall pieprz mnie !! jak jeszcze nigdy ! 
-No skoro tak ładnie błagasz - w tym momencie wszedł we mnie bardzo brutalnie i akgresywnie, poruszał sie bardzo szybko biodrami wchodząc we mnie całą swoją długością, pieprzył mnie nawet mnie nie całując tylko cały czas patrzył sie w moje oczy, spoliczkował mnie i pierwszy raz mnie pocałował, a raczej lizał mój język.
-Niall !!!! mocniej ooochhhh !!! 
-chcesz mocniej ?! - sapał
-tak !! 
-Sama chciałaś kochanie - i właśnie tego pożałowałam, rżnął mnie tak mocno że myślałam że zaraz umre, policzkował mnie co chwile dając mi przy tym pocałunki,krzyczałam bardzo głośno kiedy do pokoju wszedł zaspany James...
-Tatus co ty robisz mamie !!!!!- Niall wyszedł ze mnie szybko i położył sie na miejsce obok przykrywając sie kołdrą.
-Nic James, my sie tylko tak z mamą bawiliśmy wiesz synku ? - myślałam że zaraz pękne ze śmiechu.Niall też miał wielką ochotę sie roześmiać, widziałam to haha.
-Myśałem że robisz mamusi krzywdę bo tak strasznie krzyczała.
-Synku nigdy bym nie zrobił mamusi krzywdy,leć sie ubrać na dół i pokopiemy w piłe hmm? - uśmiechnął sie do niego.
-No dobrze ! to ja ide ! Papa ! - Powiedział zadowolony i wyszedł z pokoju .
- Hhahahahahahahhahahahahaha - musiałam wybuchnąć śmiechem 
- no i co sie śmiejesz co ? haha - sam sie zaczął śmiać.
- mówiłam że James nie śpi - popatrzyłam na niego z uśmiechem 
- I tak wieczorem to dokończymy - pocałował mnie
-Niall ale jesteś bardzo brutalny, bijesz mnie przy tym i wgl 
-A nie podnieca cie to? to jest lekkie uderzenie w policzek Baby - pocałował mnie
-Mmm podnieca - oddałam mu pocałunek 
-Dobra idę sie ubrać,jak chcesz to sobie jeszcze poleż, ja idę z Jamsem w piłke pograć - dał mi całusa i wyszedł z pokoju.


                                                                    Oczami Nialla


James czekał już na mnie w ogrodzie z piłką,

-No to co synek ? gramy - uśmiechnąłem sie do niego na co odwzajemnił uśmiech. Grałem z nim tak jakąś dobrą godzinę gdy nagle usłyszałem tłukące sie szkło w domu, szybko wziąłem Jamesa na Ręce i ruszyłem do domu w poszukiwaniu Baby,Gdy weszłem do domu, nie było jej w kuchni, ani w sypialni więc poszedłem do salonu, to co zobaczyłem, zamroziło mi krew w żyłach...
Rozdział 2#
                                                            Oczami Ilony

Zbiegłam szybko na dół i zobaczyłam Jamesa który siedzi skulony na kanapie i płacze oraz wybite okno, podbiegłam do synka pytając czy wszystko w porządku.
-Mamusiu boje sie - trząsł sie ze strachu 
-Nie bój sie synku, wszystko jest dobrze - wiedziałam że nie jest, ale musiałam go uspokoić.Nagle do Salonu wszedł wściekły Niall.
-Kurwa zajebe ich ! 
-Niall co sie stało ? kochanie uspokój sie 
-James idź do swojego pokoju, niedługo do ciebie przyjdę synku tylko muszę porozmawiać z mamusią okej? - przykucnął przy nim z uśmiechem
- Dobrze tatusiu, czekam w pokoju - Mój grzeczny synek poszedł do swojego pokoju a Niall w sekundzie był przy mnie.
-Kochanie...wybili szybe i zostawili list, jesteśmy w niebezpieczeństwie, a właściwie ty jesteś - złapał moją rękę i ją gładził,
-Posłuchaj, chodzi o akcje, zabiliśmy jednego z nich a teraz chcą sie zemścić na mnie i odebrać mi to co jest dla mnie najważniejsze, ale ja cie nie dam skrzywdzić rozumiesz, nie dam ! - oparł czoło o moje wplatając ręce w moje włosy po czym zaczął mnie całować, przerwałam pocałunek.
-Niall...co oni tam napisali ?...tam w tym liście.
-Napisali że najpierw..że najpierw cie zgwałcą a później zabiją, ale ja nie dopuszcze do tego rozumiesz ?! Możesz sie kochać tylko ze mną, z nikim innym, nikt nie ma prawa położyć na ciebie chociażby jebanego palca okej? nic ci sie nie stanie, obiecuje ci to, chodź do mnie- przytulił mnie a ja zaczęłam płakać, próbował mnie uspokoić i udało mu sie, przy nim czułam sie bezpieczna, tylko przy nim..
-Chodź kochanie, pójdziemy do Jamesa - wziął mnie za rękę i razem skierowaliśmy sie do pokoju syna.
- James wszystko w porządku? - spytałam sie synka który leżał na łóżku smutny,
-Mamusiu bo ja troche podsłuchiwałem i...i co oni chcą ci zrobić? ja nie chce stracić mamusi - to było jak nóż prosto w serce.
-Kochanie, mamusi nic sie nie stanie, tatuś ją obroni, nie da jej skrzywdzić, mamusia będzie zawsze z nami - Niall mu to tłumaczył a ja jakby zamilkłam, skamieniałam, czułam sie przez chwile tak jakbym przestała istnieć.
-Mamusiu wszystko dobrze? - nie odpowiedziałam nawet na pytanie Jamesa.Nie wiem co sie ze mną stało.
-Synku mamusia jest troche zmęczona, połóż sie spać a Tatuś wieźmie mamę do sypialni żeby odpoczęła dobrze? 
-Dobrze tato, dobranoc 
-Dobranoc skarbie - Niall przykrywał Jamesa, po chwili był już przy mnie, wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.



                                                                    Oczami Nialla


Położyłem moją Baby na łóżku i patrzyłem na jej zapłakane oczy.

-Skarbie co sie dzieje? przecież wiesz że nie dam cie nikomu skrzywdzić
-Ja wiem Niall...ale...ale ja nie wiem co sie ze mną dzieje, nie umiem wytłumaczyć tego - łkała 
-Ciiii skarbie...jestem przy tobie, wszystko rozumiem, już jest dobrze, pójdziemy spać, wyśpisz sie i jutro już będzie lepiej dobrze ? 
-Dobrze
-To chodź pod kołdre, przytul sie i śpij myszko, jesteś bezpieczna maluchu - pocałowałem ją w czubek głowy i zasnęła.

Rozdział 1# 

                                                    Oczami Ilony 

Mam na imię Ilona, mam 18 lat i jestem dziewczyną Nialla, jesteśmy ze sobą 3 lata i mamy synka Jamesa.
Obudziłam sie rano przygnieciona ciałem Nialla, najdelikatniej jak tylko mogłam zepchnęłam go z siebie i poszłam do kuchni zrobić śniadanie jemu i mojemu synkowi, zrobiłam sobie kawę, piłam ją patrzęc przez okno na biegające dzieci, nagle poczułam malutką dłoń na mojej nodze
-Cześć James, wyspałeś sie kochanie? - zapytałam go biorąc go na ręcę i kładąc na blacie w kuchni.
-Dzień Dobry mamusiu, miałem koszmary, nie mogłem spać - powiedział mi ze łzami w oczach, nie dziwie sie bo ma tylko 3 latka.
- O jejku, co ci sie takiego śniło kochanie? spokojnie, mamusia jest przy tobie - zapytałam go biorąc go na ręce i go przytulając.
-Śniło mi sie ża tatuś od nas odszedł, mamusiu czy tak sie stanie? - zapytał sie tym smutnym głosem, a łza spłynęła po jego policzku.
-Oczywiście że nie skarbie, to tylko zły sen- powiedziałam do niego z uśmiechem na twarzy, usadzając go znowu na blacie.To wszystko przez Nialla i przez jego akcje z chłopakami, nie ma go po nocach martwie sie o niego i jeszcze nasz synek miewa przez to wszystko koszmary.
-Mamusiu a czy tatuś nas kocha? - To pytanie bardzo mną wstrząsnęło bo sama zaczęłam sie już nas tym zastanawiać.
-Ej maluchu, dlaczego ty zadajesz takie pytania co? Oczywiście że tatuś nas kocha, kocha nas najbardziej na świecie kochanie- chciałabym w to wierzyć...

                                                                hhOczami Nialla


Przetarłem oczy, szukając Ilony w łóżku ale jej nie znalazłem otworzyłem oczy, zszedłem z łóżka i zszedłem po schodach kierując sie do kuchni za zapachem naleśników, James siedział na blacie kuchennym a Ilona uwijała sie w kuchni.
-Hej moje skarby - dałem buziaka Jamesowi w czoło a gdy chciałem dać mojej Baby odsunęła sie ode mnie.
- Ej, Ilona co sie dzieje? - zapytałem sie zdezorientowany.
-Nic Niall, zupełnie nic sie nie dzieje..-Powiedziała głosem całkiem obojętnym, coś mi tu nie psuje.
- James idź sie pobawić do pokoju, później pójdziemy pokopać w piłke - Powiedziałem do mojego synka
-Dobrze tatusiu- zsadziłem go z blatu po czym grzecznie poszedł do pokoju.
-Kochanie powiedz mi co sie dzieje- Czekałem na jakąś odpowiedź Ilony.Ale jej nie otrzymałem.Złapałem ją za Biodra i odwróciłem ją przodem do siebie, pojedyńcze łzy spływały po jej policzkach.
-Ilona czemu płaczesz ? Patrz na mnie, ej maluchu- podniosłem palcem jej podbródek tak żeby spojrzała na mnie, w jej oczach widziałem ból, cierpienie.
-Niall bo ja mam tego wszystkiego dosyć rozumiesz ?! mam doscyś tych twoich pierdolonych akcji! nie intersujesz sie mną ani Jamsem, nasz syn pyta sie mnie czy nas jeszcze kochasz a ja sama nie znam na to pytanie odpowiedzi ! - wrzeszczała, płakała, zaczęła rzucać talerzami o podłoge
-EJ ej ej ej uspokój sie ! - nic nie pomogło.
-Kurwa Ilona uspokój bo ci zaraz przypierdole !! - Uspokoiła sie
-Uderzysz mnie? śmiało- powiedziała roztrzęsiona 
-Nie uderze... chodź do mnie, prosze cie nie kłóćmy sie, nasz syn jest w pokoju obok i wszystko słyszy, Ilona błagam- zamknąłem ją desperacko w ramionach czekając aż wyrówna jej sie oddech.
-Nie chce tak żyć Niall, wybieraj, albo ja i dziecko albo te akcje...- Co to ma być ?!
-Co to ma kurwa być ?!!! nie możesz mi kazać wybierać pomiędzy wami a gangiem ! - zaczęłem na nią krzyczeć, strasznie sie wkurwiłem.
-Tak? czyli rozumiem że już wybrałeś- pobiegła na góre, ja poszedłem za nią rozwalając wazon po drodze, wszedłem do naszej sypialni i zobaczyłem że wyciąga ubrania z szafy i pakuje je do walizki.
-Co ty robisz? - zapytałem
-Pakuje moje i Jamsa rzeczy, nie widzisz? - odpowiedziała mi złośliwie.Podszedłem do niej wywalając wszystkie rzeczy z walizki na łóżko
-Nigdzie nie pójdziesz rozumiesz ?!! - wkurwiłem sie...bardzo sie wkurwiłem.
-Nie pójdę?
-Nie
-To popatrz- zbiegła do pokoju naszego syna biorąc go za rączke i prowadząc w strone drzwi, stanąłem jej przed drzwiami utrudniając wyjście z domu
- Odsuń sie Niall od tych drzwi, chcemy wyjść - powiedziała, patrząc na mnie morderczym spojrzeniem.
-Nigdzie was nie puszcze, zostajecie w domu !! 
-Tatusiu nie krzycz na mamusie- James mnie uspokoił, Ilona wzięła go na ręce i poszła z nim do salonu 




                                                                       Oczami Ilony

Co on sobie myśli? że jak nie pozwoli wyjść mi z domu to od niego nie odejdę? przecież już wybrał, gang jest dla niego ważniejszy niż ja i James.

-Mamusiu nie kłóć sie z tatą
-James nie kłócimy sie, twój tata po prostu nie umie podjąć jednej ważniej decyzji - uśmiechnęłam sie do niego i pocałowałam w czubek czoła, wzięłam go na ręce i wyszłam z nim na taras.
-Idź sie pobaw w ogródku kochanie, ja popatrze- postawiłam go na ziemi i patrzyłam jak biega po ogrodzie.Nagle poczułam ręce oplatające moją talie
-Kochanie ja nie chciałem wybacz mi, po prostu nie chce stracić ciebie i Jamesa.Możemy sie umówić tak że ogranicze te akcje? - zapytał sie mnie z nadzieją.
-Może tak być o ile faktycznie je ograniczysz...
-Obiecuje- wpił sie w moje usta i zaczął namiętnie mnie całować
-Chodź Baby - wziął mnie na ręce niosąc nie wiadomo gdzie.
-Gdzie ty mnie niesiesz? - zapytałam śmiejąc sie
- Do naszej sypialni - poruszał brwiami śmiejąc sie.Kiedy już byliśmy w sypialni rzucił mnie agresywnie na łóźku kładąc sie na mnie,wkładając mi ręce po bluzkę.
-Niall przestań, James może wejść w każdej chwili do sypialni - próbowałam wstać,
-Nie wejdzie, jest zbyt zajęty bieganiem po ogrodzie - popchnął mnie znowu na łóżko i zaczął ssać moją szyję zostawiając na niej liczne malinki.Przygryzł ją
-Aaał Niall to boli 
-Ciii...bądź grzeczną dziewczynką - ponownie wpił sie w moje usta.Zdjął moje ubrania i bieliznę, sam ściągnął też swoje ubrania i bokserki.Popatrzył na mnie pytająco
-Mogę?
-Tak
Wbił sie we mnie mocno, i zaczął ruszać szybko biodrami, jęczałam i krzyczałam ale starałam sie być jak najciszej bo James mógł usłyszeć.
-Ooo tak Ilona ! Aach fuck ! krzycz ! 
- Aaaa ! Niall przestań już ! James usłyszy ! - krzyczałam do jego ucha
- Nie bój sie kochanie nie usłyszy, kocham twoje jęki i krzyki podczas sexu
-Niall boli 
-Ma boleć, jeszcze chwila- poruszał sie szybciej, brutalniej, raz oberwałam od niego w policzek, czułam że dochodzę.
-Niall już nie wytrzymam !
- Na trzy !
-Raz..dwa..trzy- czułam jak jego sperma rozlewa sie po moich organach wewnąrz mnie.
-Byłeś..cudowny- próbowałam wyrównać oddech
-To ty byłaś cudowna, wiem że boli ale ja bym mógł cie rżnąć dzień i noc - zaśmiał sie patrząc na mnie,
-Niall przyhamuj troche kocie - zaśmiałam sie
-Idę sie ubrać, ty też sie ubierz i idź do Jamesa - pocałowałam go w Policzek i poszłam do łazienki, kiedy byłam w łazience usłyszałam huk i przeraźliwy krzyk Jamesa...